Domowa wygoda i elegancja w wydaniu Femme Luxe.

Domowa wygoda i elegancja w wydaniu Femme Luxe.

Po dość długiej przerwie od postów typowo modowych przygotowałam dla was coś nowego. Wybrałam sobie kilka rzeczy, wśród których znalazła się też jedna kompletnie dopasowana do mnie. Nie raz wam wspominałam, że w domu to stawiam na wygodę, najlepiej dresy lub leginsy i zwykły t-shirt lub bluza. Dlatego w moim zamówieniu w www.femmeluxe.co.uk  musiał się znaleźć dres. Zdecydowałam się na jasny w szare pasy. 

Spodnie z wysokim stanem, krok dość nisko, ale materiał bardzo przyjemny w dotyku, fajnie się rozciąga i  wygodnie się go nosi. Spodnie przy moim wzroście i budowie ciała wychodzą na ¾ długości. Wolałabym aby krok był nieco wyżej, ale ostatecznie są wygodne w codziennym użytkowaniu. Bluza luźna z długim rękawem zakończona ściągaczem. Dość krótka, ale wygodna i fajnie się ją nosi zarówno w komplecie ze spodniami, jak i do np. jeansów(tu link).  Kolor jak widać na zdjęciu biały w szare pasy lekko cieniowane. Zestaw o nazwie Natalia niestety jest już niedostępny, ale podaje wam link do innych zestawów LOUNGEWEAR oraz tu macie podobny wzór tylko krótki rękaw i krótkie spodenki - loungewear short.

Kolejna rzecz, którą chcę wam pokazać to sukienka, która swoim krojem może przypominać chińskie sukienki. Szczerze mówiąc spodziewałam się czegoś innego,dlatego moja rada to pamiętajcie uważnie czytać opis kupowanej rzeczy. Sukienka maxi z długim rękawem i półgolfikiem, z boku mamy rozcięcie. Materiał to cienka siateczka w cieniowane niebieskie wzory i to właśnie ten materiał mnie zaskoczył. Na stronie wyglądała na dość jednolity wzór, spodziewałam się, ze będzie można ją ubrać na gołe ciało, że nic nie będzie prześwitywać. Mimo wszystko bardzo ładnie wygląda, pod spód najlepiej ubrać jakąś halkę, inną cienką sukienkę lub będzie idealna latem nałożona tylko na strój kąpielowy. Tak naprawdę możliwości mamy wiele. Jeśli chodzi o rozmiar to spokojnie możemy brać swój, ponieważ fajnie się rozciąga. Sukienkę znajdziecie klikając w zdjęcie poniżej. 

Sukienka koszulowa z lekko nietoperzowymi długimi rękawami z mankietami oraz wcięciami w pasie, do tego listwa maskująca guziki oraz kołnierzyk. Ta propozycja będzie pasowała zarówno sama jako sukienka, jak i do spodni jako tunika czy koszula. Niestety troszkę się gniecie, ale tak to już bywa z koszulami. Ogólnie jestem zadowolona, rozmiar trafiłam idealnie. Długość jak dla mnie bardziej nadająca się na tunikę niż sukienkę, po prostu nie lubię bardzo krótkich. Wcięcia fajnie wysmuklają sylwetkę. Koszula najbardziej przypadła mi do gustu z całego zamówienia. Kliknijcie w zdjęcie to was przekieruje na stronę z koszulą. 


No i niestety totalna wpadka jeśli chodzi o ostatni wybór. Spodnie a`la skaj, które mają tak wysoki stan, że nic się z moimi wąskimi biodrami nie zrobi, żebym wyglądała w nich dobrze. Myślę, że znajdą nową właścicielkę w odpowiednim rozmiarze. Niestety czasem się tak zdarza, że kupimy coś co nam się bardzo spodobało, ale po przymiarce nie wyglądamy w tym dobrze. Tak też było tym razem. Minusem jest też jakość materiału, które w trakcie chodzenia szeleszczą. Dlatego z góry was przepraszam ale nie ubrałam ich do zdjęcia. Poniżej macie oryginalne zdjęcie ze strony Femme Luxe. 


Więcej propozycji znajdziecie w konkretnych działach :  TrousersCorset Dress , Bodysuits, Jeans.

"BIKE`owa podróż z Sydney do Szczecina cz.1" Daniel Kocuj - Recenzja

"BIKE`owa podróż z Sydney do Szczecina cz.1" Daniel Kocuj - Recenzja

 

„Wyprawa życia. Z rozpalonego słońcem Sydney do rodzinnego Szczecina – na rowerze. Po drodze czekają bezkresne pustkowia, spowite cieniem dżungle, krwiożercza fauna, górskie łańcuchy, ciche, senne wioski i gwarne, tętniące życiem miasta. Kalejdoskop samotności, niezapomnianych spotkań, zaskakujących zwrotów akcji i bolesnych pożegnań. Opowieść, jakiej jeszcze nie było! Pierwsza część zabierze Was na wyprawę przez Australię i szereg egzotycznych krajów Azji Południowo-Wschodniej. Razem z Danielem zejdziecie w głąb australijskiego szybu w poszukiwaniu szlachetnych kamieni, zajrzycie do krateru wulkanu plującego niebieskim ogniem, przywitacie nowy rok, tańcząc i śpiewając na birmańskich ulicach i nieraz o włos unikniecie wpakowania się w poważne tarapaty. Trzymajcie się mocno, bo może znosić na zakrętach!”

Jak otrzymałam książkę pierwsze moje słowa to „jaka ciężka”. Wszystko przez to, że jest to coś na kształt fotoreportażu, śliski papier fotograficzny z intrygującymi zdjęciami i równie ciekawym opisem całej trasy. Podróż rowerem z Sydney do Szczecina, czy to możliwe? Jak się okazuje dzięki Danielowi Kocuj jak najbardziej. W tej części poznajemy Australię, Indonezję, Malezję, Tajlandię, Birmę oraz Indie. Oprócz zdjęć z odwiedzonych miejsc i poznanych ludzi, Daniel opowiada nam swoje przygody, zdarzenia i poznane osoby. Przyjmuje od losu co jest mu dane, a nie zawsze jest to sama radość.

W swoim otoczeniu często spotykam ludzi, którzy walczą o swoje marzenia, spełniają je i podejmują kolejne kroki coraz to większe, ale są też tacy co marzenia zostawiają na półce „na później” nie robiąc nic w kierunku ich spełnienia.  Ta historia jest wyjątkowa, pokazuje jak silna wola pomaga w realizacji celów. Autor pokonał ogromne ilości kilometrów, jeszcze trudniejsze przeciwności losu, a wszystko po to by spełnić marzenie i przejechać rowerem z Sydney do Szczecina. Podziwiam go za to bardzo, sama nie odważyłabym się na taki ruch. Jestem przywiązana do swojego otoczenia i rodziny. Ale marzenia mam i to całkiem sporo, staram się by swoimi czynami dążyć do ich spełnienia.

Wracając do książki, trudno mi ją jednoznacznie określić czy to reportaż, czy po prostu książka przygodowa. Każda z opcji będzie po części pasowała. Podeszłam do niej sceptycznie, nie oczekując wiele. Pomyślałam sobie, no taki tam reportaż. Pomyliłam się i to bardzo miło. Jest to pierwsza taka pozycja i myślę, że teraz częściej będę sięgać po książki przygodowe i nie tylko, ale zwłaszcza te opisujące życie zwykłych ludzi. Ich życie, przygody i poznane osoby potrafią wciągnąć i to dość mocno. Taka ciekawa propozycja dla odciągnięcia się choć na chwilę od kryminałów i thrillerów.

Dziękuję za egzemplarz recenzencki.

Wydawnictwo Annapurna 

Copyright © 2016 GUGUSIOWO , Blogger