Pielęgnacja ciała, moje ulubione kosmetyki - #opróżniamykosmetyczki

Kolejny tydzień za nami, czas leci nieubłaganie i to nie tylko ten między dniami, ale również ten w naszym ciele. Co zrobić by go zatrzymać, albo chociaż spowolnić. Dbajmy o siebie, w sposób odpowiedni i idealnie dopasowany. Przecież wiadomo, że to co jedna będzie uwielbiała drugiej po prostu może zaszkodzić. 
Wiele czynników sprawa, że wybór kosmetyków będzie taki a nie inny. Od naszego wieku po rodzaj skóry i chociażby "przebyte" ciąże. Śmiało mogę stwierdzić, że moje ciało po dwóch ciążach nie wygląda źle. Może skóra nie jest tak jędrna i "młoda" jak kiedyś, ale jestem zadowolona. A to, że magiczna 3 z przodu już się u mnie pojawiła wcale nie sprawia, że bardzo zmieniłam sposób dbania o siebie. Być może źle, ale póki podobam się sobie "jako tako" to jest dobrze. Dziś więc, przedstawiam Wam to co używam, z czego do tej pory jestem najbardziej zadowolona, no i wkradł się też jeden balsam... ale to już dalej.

To już kolejny tydzień trwania wyzwania z Trusted Cosmetics #opróżniamykosmetyczki



Dzisiaj tematem przewodnim są kosmetyki do pielęgnacji ciała. Więcej na temat samej akcji znajdziecie TU, a po kliknięciu w ten LINK, będziecie mieć zbiorcze zestawienie wszystkich uczestniczek wyzwania. 

Kosmetyki podzieliłam więc na kilka grup: 
  • pod prysznic,
  • mleczka, olejki i balsamy,
  • do stóp, 
  • do opalania.
Kosmetyki pasują do mojej wrażliwej skóry, nie mam od nich podrażnień, a co najważniejsze szczerze je polecam.
Oczywiście jestem niezmiennie zakochana w Le Petit Marseillais, od kiedy zostałam Ambasadorką i mam przyjemność testować ich kosmetyki. Nie raz już dokupywałam balsam czy też płyn pod prysznic, bo nie dość że się genialnie pienią, to uwodzą zapachem. Jeśli macie ochotę poczytać moje recenzje to zapraszam TU i TU i TU i jeszcze TU. Dużą przyjemność w stosowaniu mam też dzięki kosmetykom MomMe, ich recenzje TU i TU. Cały zestaw otrzymałam również dzięki współpracy i testowały je dzieciaki, ale ponieważ u mnie czasem zdarzają się "problemy skórne" to również przetestowałam. Ziołowe masełko pielęgnacyjne jest idealne przy bardzo suchej skórze, albo kiedy nasze łokcie czy też pięty wymagają ratunku.

Wracając do moich ulubionych kosmetyków pod prysznic to są:
  • Cała seria Le Petit Marseillais, tutaj nie mam ulubionego, obecnie jestem w trakcie testowania nowych zapachów, a ich recenzja już we wrześniu. 
  • Peeling cukrowy MEDISOFT (wygładzająco-odżywczy) zakupiony w aptece, za nie duże pieniądze, z pewnością będę go zakupywać. Jego recenzję wysłałam do redakcji Trusted Cosmetics, póki co jej nie ma, ale po cichu liczę że się pojawi. Tak czy inaczej, peeling przeznaczony jest do skóry suchej i szorstkiej, zawiera olejek migdałowy, arganowy i makadamia oraz masło Shea.
  • Active 66, kontynuacja serii, tym razem kremowy żel pod prysznic. Przyjemny zapach i delikatna konsystencja sprawiają, że nadaje się na co dzień. Recenzja TU.
  • Płyn do higieny intymnej INTIMEA, no cóż zakupiony w dyskoncie, ale mi odpowiada. Emulsja zawiera kwas mlekowy  wyciąg z rumianku o właściwościach ochronnych. 


Druga grupa to mleczka, olejki czy balsamy.
  • Regenerujące masło do ciała PERFECTA SPA - trufle czekoladowe. Rozpisywać się nie będę, zapraszam na post z recenzją przygotowaną dla Trusted Cosmetics TU
  • Le Petit Marseillais Mleczko nawilżające - odżywianie. Zawiera masło shea, słodki migdał, olejek arganowy. Bardzo wydajne mleczko, nie pozostawia tłustej warstwy na skórze, idealnie ją nawilżając. Skóra jest delikatna i do tego przepięknie pachnie. 
  • Soraya Regenerująco - ujędrniające mleczko do ciała z olejem z róży. Czy faktycznie ujędrnia? Jakoś nie specjalne zauważyłam, do tego jak dla mnie to wrażenie jakby klejącej się skóry jest nie przyjemne. Dlatego też, mleczko leży od niemal roku i jest używane sporadycznie.  Ale skoro ciągle same rewelacyjne kosmetyki, to warto też wspomnieć o tych, z których zadowolonym się nie jest. Ja osobiście z tego nie jestem, zaliczam więc ten zakup do nieudanych. Ale chętnie się dowiem jaki polecacie krem "przeciw cellulitowi"?
  • Seria MomMe, w tym Magiczny olejek pielęgnacyjny (recenzja TU) oraz Ziołowe masełko pielęgnacyjne (recenzja TU).
  • Alantan dermoline, o którym już wspomniałam w poprzednim tygodniu. Używam go np do suchych łokci.
  • Lindesa, Lekki krem do ochrony i pielęgnacji skóry, zawiera wosk pszczeli. Bardzo przyjemny w stosowaniu, fajnie pachnie  jest dość wydajny.

Kosmetyki do pielęgnacji stóp.
  • Lirene Ultra zmiękczający krem-maska do stóp. Zawiera aż 30% UREA oraz olejek herbaciany. Z kremu jestem bardzo zadowolona. Faktycznie zapobiega zgrubieniom skóry a także regeneruje stopy. Zakupiłam go z przeznaczeniem całkiem innym niż ma w opisie. Wstępnie używałam go na łydki, kiedy to po depilacji zaczęły wrastać mi włosk. Sprawdził się rewelacyjnie, dzięki czemu obyło się bez podrażnienia, a włoski szybko dały się okiełznać. Tak czy inaczej krem jest świetny i wcale nie kosztuje majątku.
  • Oriflame Krem do stóp z mięta  kiwi Feet Up. Miętowy zapach sprawia, że jest przyjemny w zastosowaniu, nakładając go na stopy mamy uczucie świeżości i czystości. Idealny relaks na wieczór po męczącym dniu. 

Kosmetyki do opalania. Mam dwa: Nawilżający balsam do opalania UVA + UVB SPF 8 od firmy Ziołolek, który zapewnia ochronę przeciw przebarwieniom, poparzeniom słonecznym czy też przedwczesnemu starzeniu skóry oraz Balsam po opalaniu hipoalergiczny od Kolastyny, nawilża oraz chroni przed podrażnieniami. Pozostawia skórę miękką  aksamitnie gładką. 

Akcesoria do pielęgnacji ciała. W tym depilator Brauna, który jeszcze Wam zaprezentuję, muszę tylko jakieś ładne zdjęcia przygotować, do tego maszynki do golenia czy pilnik do pięt (tak używam takiego, ale wersja delikatniejsza szczotka z pumeksem).

Chętnie się dowiem co kryją Wasze kosmetyczki. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję bardzo za każdy nawet najmniejszy komentarz, jest on dla mnie ważny.

Copyright © 2016 GUGUSIOWO , Blogger