Czerwona sukienka FemmeLuxe

Czerwona sukienka FemmeLuxe

Uwielbiam sukienki, najlepiej długie i luźne. Zdarza się jednak, że wybieram bardziej kobiece i przylegające do ciała. W Femme Luxe mają duży wybór właśnie takich obcisłych, seksownych sukienek idealnych na wiele okazji. Sama zdecydowałam się na sukienkę do kolana w kolorze ognistej czerwieni. Z przodu jest pasek i dekolt zakładany na siebie z krótkim rękawem. Dekolt sprawia, że możemy go różnie ubierać, albo odsłonić nieco więcej, albo zakryć. Jest genialna, będzie idealna na wiele okazji zarówno tych uroczystości rodzinnych, jak i bardziej biznesowych. 

Tusz do rzęs, czy łatwo jest znaleźć idealny?

Tusz do rzęs, czy łatwo jest znaleźć idealny?

Tuszy przerobiłam już wiele, od pogrubiających po wydłużające i wodoodporne. Dotychczas nie trafiłam na idealny. W każdym czegoś mi brakowało, a to się obsypywał, a to rozmazywał, innym razem nie było efektu, który obiecano albo po prostu mnie uczulał. Dlatego jak trafiła się okazja do przetestowania tuszu do rzęs z czynnikiem stymulującym wzrost włosów to od razu się zgłosiłam. Jest to innowacyjny kosmetyk, który bardzo chętnie zaczęłam testować. W końcu możliwość przyspieszenia wzrostu rzęs z równoczesnym ładnym wyglądem mocno kusi. 

Producent obiecuje nam dłuższe, grubsze i bardziej wyraziste rzęsy. Czy takie są po kilku tygodniach stosowania? Dowiecie się w dalszej części recenzji.

INVEO Tusz do rzęs z czynnikiem stymulującym wzrost włosów

Zacznijmy od składu tuszu:

  • kiełki soi, pszenicy, ekstrakt z tarczycy bajkalskiej i arginina hamują wypadanie rzęs, stymulują ich wzrost, znacząco poprawiają kondycję włosków, dzięki czemu rzęsy stają się gęstsze i grubsze
  • woski pszczeli, ryżowy, carnauba, witamina E i pantenol chronią przed wysuszeniem
  • silikonowe polimery nadają niezwykły połysk
  • składniki filmotwórcze wydłużają rzęsy. *źródło sklep producenta.

„Przeznaczony do codziennego makijażu, na każdą okazję, polecany zwłaszcza do cienkich, jasnych, niewidocznych rzęs. Zastosowana formuła wykorzystująca stymulujące własności kiełków soji, pszenicy, oraz ekstraktów z tarczy bajkalskiej i argininy przyczynia się do lepszej kondycji rzęs, stają się one bardziej widoczne, grubsze, wzrasta też ich gęstość. Ponadto w znacznie mniejszym stopniu wypadają. Zastosowane w recepturze woski (pszczeli, carnauba) oraz dodatek witaminy E i pantenolu sprawiają, że rzęsy stają się odporne na wysuszenie, zachowują naturalną wilgotność. Użyte unikalne filmotwórcze składniki wydłużają rzęsy, a zastosowane polimery silikonowe nadają i wyjątkowy połysk. Makijaż oczu jest niezmienny przez wiele godzin.”

Moja opinia:

Tusz zamknięty jest w typowym dla tuszy opakowaniu, a poręczna i wyprofilowana szczoteczka ułatwia nierozprowadzenie tuszu na rzęsach. Całość mieści się w małym kartoniku, który idealnie będzie pasować jako prezent. Już po pierwszej aplikacji widać różnicę w spojrzeniu, ale lepszy efekt osiągamy przy nałożeniu kolejnej warstwy, trzeba jednak poczekać aż wyschnie.  


Tusz faktycznie pogrubia i wydłuża rzęsy, nie pozostawia śladów pod dolną powieką i nie rozmazuje się. Rzęsy wyglądają zdrowo i bardzo naturalnie co jest dużym plusem. A jeszcze większym to, że mnie nie uczulił, nie czułam tego nie przyjemnego uczucia pieczenia. Wręcz przeciwnie odnoszę wrażenie, jakbym go nie miała nałożonego. 

Ten innowacyjny kosmetyk to dla mnie sztos, mogę śmiało stwierdzić, że w końcu znalazłam tusz idealny. Póki co taki właśnie jest. Nie dość, że ładnie wyglądają rzęsy po nałożeniu, to jeszcze tusz jest trwały i wytrzymuje niemal cały dzień bez uszczerbku. Nie kruszy się po nałożeniu jednej czy dwóch warstw, te które nakładają tuszu dużo, muszą się liczyć z kruszeniem i obsypywaniem. Jeśli chodzi o demakijaż to również nie zauważyłam problemów, tusz zmywa nawet zwykła woda.

Czy faktycznie pobudził wzrost rzęs? Nie zauważyłam specjalnie dużej poprawy, ale rzęsy wyglądają lepiej, są nieco wyraźniejsze nawet bez tuszu. Być może to sugestia, ale najważniejsze, że tusz mi odpowiada. Nie zauważyłam też żeby mi zaczęły wypadać.

Recenzja książki Katarzyny Grabowskiej - Zagubieni w kłamstwie - tom 2 serii Wszystkie nasze chwile.

Recenzja książki Katarzyny Grabowskiej - Zagubieni w kłamstwie - tom 2 serii Wszystkie nasze chwile.


Drugi tom serii "Wszystkie nasze chwile" Katarzyny Grabowskiej p.t. "Zagubieni w kłamstwie" to emocjonująca kontynuacja "Obcej miłości" . Otrzymując możliwość bycia ambasadorką drugiego tomu, podobnie jak przy pierwszym bardzo się ucieszyłam. Kiedy już przeczytałam kolejne przygody Weroniki przepadłam. Pani Katarzyna przenosi nas do życia bohaterów, poznajemy ich emocje, plany i rozwikłane tajemnice. Zanim przejdę dalej przeczytajcie opis z okładki. 
Próba odzyskania rodzinnej firmy wiąże się z kolejnymi dramatycznymi wydarzeniami. Skarbiesz nie jest już bezpiecznym miejscem i nawet obecność komisarza Adamczewskiego nie może tego zmienić. Opuszczając rodzinne strony, Weronika trafia do Łeby, która jednak nie okaże się oczekiwaną oazą spokoju. Gangsterskie porachunki dosięgną dziedziczkę Skarbierskich, gdziekolwiek się skryje, a rozwścieczeni przestępcy nie będą mieli dla niej litości. Jest tylko jedna osoba, która może jej teraz pomóc. Jednak czy zdąży?
Czy Weronika zapomni o Jusufie i znajdzie nową miłość? Co wydarzy się w opuszczonym pensjonacie w Łebie? Czy chwila zapomnienia może zaważyć na dalszym życiu dziewczyny? Jaką tajemnicę skrywał dziadek? Do czego dla miłości jest zdolny człowiek? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź w drugim tomie serii Wszystkie nasze chwile.

Ta książka, to istny rollercoster emocji. Od pierwszego rozdziału do ostatniego ciągle się zastanawiałam co jeszcze autorka przygotowała dla głównej bohaterki. Po przeczytaniu zapowiedzi z okładki wiedziałam, że czeka mnie po raz kolejny ciekawa opowieść i się nie myliłam. Nie spodziewałam się po prostu, aż takich emocji. 

Akcja rozpoczyna się w tym samym miejscu, w którym skończyła tj. w trakcie wizytacji w fabryce Skarbierskich. Jusuf i jego „romans” z Agnes wprowadza małe zamieszanie, sprawiając że to on staje się w oczach Weroniki głównym podejrzanym zabójstwa dziadka i Mileny. Po raz kolejny mamy również poruszony temat uchodźców, ich tradycji i zachowań oraz tego jak inni się odnoszą do nich.

Człowiek to człowiek. Nie ważne czy ma skórę białą, czarną, żółtą, czy czerwoną. Nie ważne jaką wyznaje religię. Człowiek to człowiek - powtórzyła. - Tylko człowiek. Są ludzie dobrzy i źli. Kolor skóry, wyznanie, pochodzenie nie ma tu nic do rzeczy.

Autorka przygotowała dla nas same zaskakujące sceny i zawroty akcji. Już na początku mamy kolejną zbrodnię i jeszcze więcej tajemnic. Przenosimy się do Łeby, gdzie zamiast odpocząć od tego całego szaleństwa Weronika ma kolejne zaskakujące wydarzenia i zostaje zaplątana w sam środek porachunków gangsterskich. Czy w końcu dowie się kto jest dobry, a kto zły? Nie zdradzę wam tego musicie sami przeczytać książkę. Powiem wam tylko, że naprawdę warto po nią sięgnąć. Wyjaśnia się wiele, od tego jaki wielki grzech popełnił dziadek Weroniki, kto jest odpowiedzialny za wszystkie morderstwa, aż po to kto mąci w fabryce. 

Jeśli śmierć jest karą, to czym jest życie? Śmierć wyzwala z życia, które niesie cierpienie. Kara powinna nieść cierpienie, nie zaś wyzwalać od niego. 

 Końcówka drugiego tomu serii „Wszystkie nasze chwile” jest tak samo niespodziewana, jak w pierwszym. Z jednej strony sprawy zaczynają się wyjaśniać, a z drugiej mamy kolejne tajemnice. Po przeczytaniu ostatniego rozdziału zaczęłam się zastanawiać, co jeszcze Pani Kasia może wymyślić dla głównej bohaterki i jej bliskich. Widząc co się działo w każdej z części to po trzecim tomie można się spodziewać totalnie wszystkiego.

To twoje życie i twoje wybory. Nie ważne czy dobre czy złe. Po prostu twoje. Rób tak, abyś nie musiała później żałować. 

Jestem przekonana, że dla osób które czytały pierwszą część druga będzie świetnym dopełnieniem, a jeśli jeszcze nie czytaliście pierwszej części to biegiem nadrabiajcie. Naprawdę warto, Pani Katarzyna potrafi czytelnika wbić w fotel i wyrwać z niego ogromną ilość szalonych emocji, od radości po smutek i żal.


Jeszcze raz dziękuję za możliwość zostania ambasadorką książki :

Autorce -  Katarzynie Grabowskiej

Wydawnictwu - Videograf SA

Sukienki z Femme Luxe - hit i kit.

Sukienki z Femme Luxe - hit i kit.

Za pisanie tego posta zbierałam się dobry tydzień, ani nie miałam weny do zdjęć, ani do treści. Tym razem postawiłam na sukienki, wybrałam 4 różne z nadzieją, że wszystkie mi będą pasowały. Czy tak wyszło, okaże się poniżej. Femme Luxe Finery ma w swoim sklepie na prawdę duży wybór sukienek, ale także innych ubrań i dodatków. Wiele z nich jest w moim guście, jednak tym razem wybrałam dwie, które kompletnie do mnie nie pasują, a przynajmniej nie pasowały. Ale kto nie ryzykuje ten nie ma. 

Zanim przejdziemy do zdjęć i moich wrażeń, zerknijcie na poszczególne działy, może i Wam coś trafi w gust: joggers , loungwear, t-shirts.

W pierwszej kolejności idzie sukienka APRIL na jedno ramię z rękawkiem z organzy.  Wybrałam rozmiar 10, czyli biorąc pod uwagę moje wymiary i porównując je z tabelą z rozmiarem trafiłam idealnie. Na pierwszy rzut sukienka ma swój urok, od razu mi się spodobała na stronie Femme Luxe, dlatego się na nią zdecydowałam. Nie zawiodłam się, sukienka jest przed kolano, ma genialne marszczenia po bokach, które idealnie zakrywają niedoskonałości ciała. 

Drugi wybór padł na małą czarną TAMMY, wybrałam rozmiar 12 żeby nie był bardzo opięta. Na tę sukienkę liczyłam najbardziej i niestety trochę się przeliczyłam. Jest mega krótka i siateczkowe wstawki na biodrach odsłaniają dość dużo, co niestety nie jest w moim guście. Liczę, że moje umiejętności krawieckie i w tym mi pomogą, czyniąc sukienkę zdatną do chodzenia nieco częściej. Sama sukienka jest z fajnego materiału, z cięciami, które wysmuklają nieco brzuch. Niestety to jest ten KIT, który oczywiście po małej metamorfozie będzie hitem, jestem o tym przekonana. 




Sukienka GINA z długim rękawem to kolejna propozycja krótkich mini sukienek z FemmeLuxe. Tym razem kremowa z marszczeniami na środku przodu od dekoltu po sam dół, krótka do połowy uda. Materiał śliski, w dotyku delikatny ale mega wygodny. Marszczenia z przodu fajnie modelują sylwetkę, z tyłu jest gładka, dlatego warto zadbać o fajną bieliznę, która nie będzie się bardzo wyróżniać. 




Ostatnia sukienka, a właściwie sweterek PENELOPE z golfem w rozmiarze S/M (8/10) to najlepszy wybór. Przyjemny sweterek długi za kolano, ma rozcięcia po obu stronach na wysokości uda. Jest miła i  jej kremowy kolor będzie w sam raz na jesienne wieczory, aby je nieco rozjaśnić. Sweterek jest luźny więc dla podkreślenia tali warto założyć jakiś pasek lub np nerkę/saszetkę.




Jak wam się podobają moje wybory? Wpadło wam coś w oko, a może z czegoś byście zrezygnowały?


Femme Luxe Finery na sportowo  - moje wybory.

Femme Luxe Finery na sportowo - moje wybory.

Tym razem przygotowałam dwa zestawy LOUNGEWEAR , które spokojnie możecie ze sobą mieszać. Najfajniejsze jest to, że można je nosić zarówno z adidasami, klapkami, sandałami jak i obcasami. W każdym zestawieniu będą wyglądać wyjątkowo. Wybierając je sięgnęłam po jeden model Leah, ale w dwóch kolorach - khaki oraz czarny. Sugerowałam się tym, że będzie można spokojnie mieszać ze sobą kolorystycznie. Tkanina jest miękka w dotyku i przyjemnie się nosi. 


Lato, ale nawet cały rok bez koszulek z krótkim rękawem byłby dla mnie stracony. Uwielbiam ubierać się na cebulkę, dlatego w mojej szafie wybór koszulek zawsze był duży. W domu mamy ciepło, więc wolę nosić krótki rękaw i ewentualnie ubrać cieplejszy kardigan. Tym razem zdecydowałam się na biały T-SHIRT  z napisem "Psycho" oraz na drugą w kolorze szarym, któremu blisko do różu z napisem "Santa Clara", którą już mam ale w błękitnym kolorze. Santa Clara jest rewelacyjna, przewiewna, delikatna i wygodna, tym razem wybrałam mniejszy rozmiar, więc nie jest już tak bardzo luźna.


Jak wam się podobają moje dzisiejsze wybory?

Więcej jak zawsze znajdziecie w poszczególnych działach : 









Stylizacje idealne na lato - FemmeLuxe p.2

Stylizacje idealne na lato - FemmeLuxe p.2

Tym razem będzie krótko, zwięźle i na temat. Latem lubię wygodę, nie istotne czy spodnie, czy spódnica byle wygodnie się nosiło. Dlatego przy okazji przeglądania sklepu Femmeluxe zdecydowałam się na dwie bluzki z działu T-shirts  w dwóch kolorach: czarny i khaki. Ten sam wzór, ale inny kolor. Bluzki mają krótki rękaw, dekolt w serek i sięgają do pępka.  Obie są z takiej samej prążkowanej dzianiny, khaki wybrałam rozmiar S, czarną natomiast w rozmiarze M. 


Spódnica : No name


Spodnie : Krótkie spodenki z zestawu Ariyah

Kolejny wybór padł na zestaw dresowy, a raczej leginsy z bluzką. Wybrałam jasny zestaw w prążki, spodnie jak dla mnie mają za wysoki stan, ale to nie kłopot bo poza tym szczegółem są wygodne. Idealne w domowym zaciszu czy też na grilla z przyjaciółmi. 


Ostatnia stylizacja to zestaw sportowy z krótkimi spodenkami i bezrękawnikiem. Wygodne, luźne spodenki z kieszeniami i sznurkiem do wiązania w pasie. Dużym plusem jest możliwość noszenia każdego elementu osobno. Niestety wybór rozmiaru był w tym przypadku zły, sugerowałam się poprzednimi wyborami i wzięłam M (10/12), mogłam spokojnie brać S. Muszę pamiętać, żeby zawsze sprawdzać dokładnie wymiary podane w tabeli rozmiarów.



Bluzka: Femmeluxe T-shirt khaki


Więcej ciekawych propozycji na letnie stylizacje znajdziecie w działach:  JoggersT-shirts Loungewear.
Copyright © 2016 GUGUSIOWO , Blogger